My theatrical confession of faith

Robert Zawadzki reveals what attracted him to a theatrical career, and how being involved in an Abbey Theatre production was the perfect match for him.

Both theatre and film belong to fields of art, which in a very unique way can engage with the public mind. Audiences are invited to explore stories and themes through professional performances by specially selected actors while also, and what I believe is the most important, receive specific messages intended by the playwright or author of the script.

And it is he or she, the author, who carries the main responsibility for the subject of the story. How this story is brought to stage or screen depends on the skills and sensibility of the director, actors and all other people involved in the production. Of course it is always good when they all are striving to take the story in the same direction.

I am very fortunate and lucky to have worked in venues and with companies whose theatrical creations are socially engaged and based on well-written plays. One such key experience was my role in a production by one of the most important contemporary Polish playwrights – Tadeusz Slobodzianek. I have also been lucky enough to work in Modjeska Theatre in Legnica, a venue closely engaged with its local community which makes this engagement a priority in its programming. I have also been involved in very similar work with young Polish directors – Pawel Passini, Piotr Ratajczak and Lukasz Witt-Michalowski – who all comment on real world issues in a very clear and uncompromising way.

This style of theatre both affects and interests me the most. It has helped me to develop into the actor that I am. It is the kind of theatre that comments on difficult, controversial, uncomfortable and often taboo issues; but always important issues, relevant to social and political life. It helps us to understand the mechanisms behind human behavior, the choices we make, and to draw conclusions that will help us to ensure we don’t make the same mistakes in future.

I believe in theatre where the support of my peers is a cornerstone; where being an artist just happens sometimes, but on a daily basis we are solid craftsmen who put our hearts into our craft.

Therefore, I am glad to have the honour of working in Ireland’s national theatre; a theatre that engages in discussion with Irish society. The story presented in Quietly is an important and socially engaged one. The play is about the history of Ireland; a small but extremely experienced country. It is a country very similar to my beloved homeland, Poland, which also has its own demons and history that should be looked at straight in the eye. Quietly is not a story from the past nor is it a closed chapter. It is like a clock that steadily counts down time without letting us forget. As the time passes it writes more and more new chapters and includes new topics.

Theatre should be watchful for those topics, commenting on the facts, and acting as a mirror of the actions – including the embarrassing and uncomfortable ones. It should also provoke discussion, because only in this way can these stories be understood, forgiven and reconciled.

Regardless of where we live in the world, certain truths are universal. It is the wisdom of a nation to accept these truths and use them to move forward for a positive future.

Polish Translation

Moje teatralne wyznanie wiary

Zarówno teatr jak i film należą do tych dziedzin sztuki, które w sposób najbardziej wszechstronny mają szansę na dotarcie do świadomości społecznej. Za ich pośrednictwem widz może nie tylko na własne oczy zobaczyć historię i usłyszeć ją w profesjonalnym wykonaniu odpowiednio dobranych do tego ludzi ale także, co jest być może najważniejsze odebrać jej przekaz merytoryczny zapisany przez autora dramatu lub scenariusza filmowego. I to właśnie na nim spoczywa największa odpowiedzialność za to jaki temat porusza a w efekcie jaka historia zostanie widzowi opowiedziana. To, w jaki spsób zostanie to przedstawione zależy od umiejętności reżysera, aktorów i wszystkich innych osób zaangażowanych w produkcję. Zawsze jest jednak dobrze jeśli uderzają w te same tony.

Mam ogromne szczęście pracować w miejscach i z ludźmi, których twórczość teatralna jest bardzo zaangażowana społecznie oraz bazuje na świetnie napisanych tekstach dramatycznych. Tak było w przypadku współpracy z jednym z najważniejszych współczesnych polskich dramatopisarzy Tadeuszem Słobodziankiem, z Teatrem im.Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, który jest miejscem bardzo zaangażowanym lokalnie, uwzględniającym w swym repertuarze mały świat, który go otacza mający swoje wielkie problemy. Podobny przebieg miała moja współpraca z młodymi polskimi reżyserami: Pawłem Passinim, Piotrem Ratajczakiem czy Łukaszem Witt-Michałowskim, którzy w bardzo wyrazisty i bezkompromisowy sposób komentują współczesną rzeczywistość. Z takiego teatru wyrosłem jako aktor i taki teatr dotyka i interesuje mnie najbardziej. Teatr podejmujący tematy trudne, niewygodne, drażliwe często tabu ale zawsze ważne, żywe z życia wzięte i istotne dla przeciętnego człowieka. Teatr rozprawiający się z najczarniejszymi demonami życia ludzkiego, naszej społecznej egzystencji po to aby je lepiej zrozumieć. Aby poprzez wyjaśnianie mechanizmów kierujących ludzkimi zachowaniami i wyborami wyciągać wnioski, które pozwolą nam w przyszłości unikać popełnaiania tych samych błędów. Wierzę w teatr podparty rzemiosłem i warsztatem ludzi go tworzących, teatr w którym artystą się tylko bywa, czasami. Na co dzień natomiast jest się solidnym rzemieślnikiem który wkładając całe swoje serce, zdobyte doświadczenie i ciężką pracę w to co robi daje widzowi możliwość do refleksjii nad sobą samym.

Dlatego też, cieszę się tak bardzo z tego, że podobny teatr mam zaszczyt robić tutaj w Irlandii, że temat, który podejmuje Owen McCafferty w “Quietly” jest żywy, ważny i społecznie zaangażowany. Jest rozmową o historii tego niewielkiego ale jakże doświadczonego przez los kraju. Kraju bardzo podobnego do mojej kochanej Ojczyzny, która również ma swoje własne demony i historię, której należy spojrzeć prosto w oczy. Jest to historia, która nie jest przeszłością i zamkniętym rozdziałem ale jest jak zegar który w jednostajnym rytmie odlicza czas nie pozwalając nam zapomnieć o jego upływie dzięki ciągłemu tykaniu wskazówek. Historia ta pisze coraz to nowe rozdziały, uwzględnia nowe wątki a sztuka ma obowiązek być czujna, przyglądać się zjawiskom, komentować fakty, rozliczać czyny – również, a może przede wszystkim te wstydliwe i niewygodne- a także prowokować do dyskusji bo tylko wtedy można liczyć na zrozumienie, przebaczenie i pojednanie. I tak jest wszędzie. Niezależnie od szerokości geograficznej pod jaką żyjemy pewne prawdy są uniwersalne a mądrość narodu polega na tym aby zechcieć to przyjąć do wiadomości i zrobić z tego dobry użytek.

Robert Zawadzki

Your Comments & Reviews

0 Comments

Looks like no comments have been added yet - why not add your own?

Have Your Say

Stay in touch